Blog
Ora et labora
mariusz.marek
0 obserwujących 1 notka 17438 odsłon
mariusz.marek, 17 kwietnia 2017 r.

Kasa, bezpieczeństwo, prestiż RP

180 1 0 A A A

O polityce zagranicznej, dyplomacji, sojuszach i biznesie w tle. Bajka chińsko-amerykańska nie jest dla nas. To jest zbyt daleko. Nie ma sensu się w to mieszać. Może tylko doraźnie podrażnić jednych, aby coś dostać od drugich (taniej). Od chińczyków niewiele możemy otrzymać, bo już i tak maja najtańsze produkty na świecie, może trochę pohandlujemy surowcem (metale głównie), a inwestycje to chyba jest straszna baśń ... jak z autostradami.

Największy temat mamy z Rosją. Oni lubią prężyć muskuły. Cały system obywatelskiej biedoty dzięki temu utrzymują, ale to też się zmienia. Mała grupa społeczna, ale bogacąca się w Rosji, jeździ po świecie i obserwuje. Czy jesteśmy gotowi na demokrację na Kremu? Co zrobimy po rozpadzie Federacji na małe państewka. Zareagujemy za opóźnieniem wg wskazówek Berlina lub Waszyngtonu? Przecież Krym to jest dla nich ostatnia deska ratunku, aby udowodnić, że coś znaczą jeszcze ... Może nie trzeba zapominać, że jesteśmy oddzieleni Białorusią oraz Ukrainą, a ich wpływy są redukowane maksymalnie. Nasze wpływy w tych krajach buforowych powinny wypierać jakiekolwiek inne wpływy w tym rosyjskie. Trzeba z nimi się wiązać gospodarczo, absorbować zasoby: siłę roboczą, surowiec, kapitał, siłę nabywczą ... tak może powstać Międzymorze. Politykierzy nic nie są w stanie zadekretować pustymi słowami ... a marionetki na karuzeli w szczególności nic nie wniosą... Nasz racja stanu to silna współpraca wojskowa, polityczna i gospodarcza z Ukrainą i Białorusią, krajami Bałtyckimi. Niech będą gotowi walczyć za siebie ... i za nas ...

Kraje Bałtyckie to tylko element kordonu. Trzeba od nich się wyizolować. Im więcej małych krajów w strefie buforowej tym lepiej. Trzeba się też zastanowić na ile mamy interes, aby w Donbasie byt spokój, wojna czy też odrębne państwo. Może demokratyczne państwo w tym regionie nie byłoby największym złem. Na pewno dla ludności cywilnej byłoby to lepsze niż wojna. Naszym wschodnim sąsiadom to się nie spodoba, ale ekonomicznie może być korzystne. Może z czasem udałoby im się stworzyć silne więzi ekonomiczne i dobra współpracę polityczną?

Największy interes w naszej doktrynie mają bezbronne Niemcy, ponieważ my dla nich jesteśmy strefa buforową, przedpolem. Może nasza doktryna wojenna powinna przewidywać brak obrony granicy polsko-niemieckiej, a w wszystkie garnizony powinny być przeniesione z zachodniej polski do wschodniej, północno-wschodniej lub centralnej? Może też powinniśmy się skupić na sprzęcie, który jest potrzebny do obrony terytorium, natarcia na wschodnią granicę? Może zamiast myśliwców i bombowców potrzebujemy samolotów transportowych, rozpoznawczych i niszczycieli czołgów. Może potrzeba nam fortyfikacji na wschodniej granicy zamiast wojsk mobilnych (śmigłowców). Może łodzie podwodne nie są nam potrzebne, tylko umocnienia wybrzeża. Mamy etos walk partyzanckich i koncepcja hybrydowych jednostek na różnym poziomie profesjonalizacji jest ciekawa... będą odstraszające statystyki dla agresora ...

Ameryka jak tylko coś się dzieje na świecie zawsze tupnie nogą. I możemy liczyć na tyle co wszyscy. Jakieś koncepcje sprawdzenie wojsk amerykańskich mogą być na Potomakiem zupełnie niezrozumiałe, bo oni są w krajach, które zdobyli: Japonia, Niemcy lub w krajach konfliktu na mocy traktatu np. Korea. Wprowadzanie obcych wojsk dla amerykańskich wolnościowców może być nie tylko niezrozumiałe, ale też podejrzane. Niby władza do czego może potrzebować obcych wojsk? Strach przed suwerenem? Dziwny wydźwięk ... ale spróbujmy się poczuć jak amerykanie ... że niby chcemy być drugą „Japonią" lub „Niemcami" ... jeszcze dziwniej ...

Rumunia, Szwecja, Węgry, Słowacja, Finlandia to kraje, które maję wspólnotę interesu wraz z nami. Tak więc warto rozważyć na ile pewne formy współpracy są korzystne na tej platformie. Może pewna wspólna oferta tej grupy państw wypracowana dla Rosji może mieć sens? Bez wątpliwości taka platforma jest formułą wymykającą się interesom NATO, które nie będzie zadowolone, ale w imię interesu narodowego nie ma prawa nikt dezawuować jakiejkolwiek formuły kooperacji, współpracy, aby zabezpieczyć interes państwa. Są pewne konkretne rzeczy, które muszą być zrobione. Jeżeli zrobione nie będą w drodze zaniechania dojdzie do zdrady narodowej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • mają trwały defekt genetyczny i niestety to chyba jest wynik tego defektu ... zupełnie inne...
  • ludzie się zorientowali, że unia im nie wiele da. są rozczarowani. mają dość tablic...
  • ...bo to jest zrobione na słabym fundamęcie ... brak jasnych zasad wyboru przewodniczącego...

Tagi

Tematy w dziale Polityka